Szalony weekend na Torze Poznań

Jesteśmy po półmetku pucharu sezonu dla pucharu 318 is cup pl

To, że stawka jest wyrównana wiedzieli wszyscy, ale nikt się nie spodziewał takich wydarzeń podczas 5 i 6 rundy 318 is cup pl.

Zaczęło się niewinnie od piątku i odbioru administracyjnego i badania technicznego. Wszyscy zgłoszeni zawodnicy przeszli te formalności bez problemu i nastał weekend wyścigowy. Kwalifikacje były z samego rana, temperatura umiarkowana, wręcz idealna na dobrą czasówkę. Warunki pogodowe wykorzystali odpowiednio Karol Wyka, Wojtek Smorawiński, Paweł Malczak i Mateusz Tokarski. Wszyscy zanotowali czasy na poziomie 1,51,XXX, kiedyś nie do pomyślenia dla pucharowego BMW 318 IS. Zawodnicy z tej czwórki stanęli na podium pierwszego wyścigu. Wygrał Karol Wyka przed Mateuszem Tokarskim i Wojtkiem Smorawińskim. Zaraz po wyścigu dyskutowane było zachowanie na torze Jacka Sokólskiego. Dyskusja przeniosła się do serwisu Bany Motorsport gdzie zawodnicy próbowali dojść do porozumienia gdzie się kończy walka na torze a gdzie zaczyna destruction derby. W niedzielę w dobrych nastrojach, grupa kierowców zameldowała się na prostej startowej mając nadzieję na dobry wyścig. Odwrócona pierwsza dziesiątka, zwiastowała ostrą walkę o pozycje. W klasyfikacji sezonu jest ciasno, każdy punkt się liczy. Tuż po starcie na pierwszym zakręcie, Bartosz Grzelecki uderza w tył Mikołaja Jóźwiaka. Mikołaj podejmuje próbę wyratowania się z uślizgu, jednak bez skutku i staje w poprzek toru ze zgaszonym silnikiem. Kilkudziesięciu kierowców za nim wjeżdża w dym z palących się opon i rozpaczliwie stara uniknąć się kolizji z Mikołajem. Niestety Artur Lempert zahacza lewym bokiem o przód auta Mikołaja Jóźwiaka. Samochód Mikołaja nie nadaje się do dalszej jazdy a Arturowi błotnik trze o oponę, zostawiając na torze smugę białego dymu. Trzy zakręty dalej na tzw. „kukurydzy” w grupę zawodników, na kompletnie zblokowanych kołach, po trawie, wpada Wojtek Smorawiński. Uszkadza IS a Rafała Kazany, Karol Wyka w wyniku kontaktu staje w poprzek zakrętu i mamy powtórkę z pierwszego zakrętu. Tym razem kończy się gorzej. W tył Karola uderza Marcin Wydra, kończąc w ten sposób wyścig i demolując samochód. Sprawca całego karambolu Wojciech Smorawiński kontynuuje jazdę, z dymiącym silnikiem. Na tor wyjeżdża Safety Car. Wyścig po paru kółkach zostaje wznowiony i po zamieszaniu z pierwszego kółka zaczyna się odrabianie pozycji. Super walkę za plecami czołówki stoczyli Artur Lempert, Łukasz Janiak i Michał Całek. Cały czas wymieniali się pozycjami, aż do mety. Podium wyścigu to wielkie niespodzianki. Wygrywa Przemysław Wójcicki, drugi jest  Adrian Wielowiejski a trzeci Bartosz  Palusko.

Po zjechaniu do parku zamkniętego można było zaobserwować pretensje Rafała Kazany i Marcina Wydry i Karola Wyki do Wojciecha Smorawińskiego za spowodowanie poważnej kolizji za którą sędziowie nie dali mu żadnej kary. Rafał głośno powiedział co myśli o takiej jeździe, Wojtek grzecznie przeprosił. Zawodnicy muszą odbudować auta i widzimy się we wrześniu w Brnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *